AplioNet

Kac Wawa – gniot krytykowany przez wszystkich

Tak jednorodne oceny zdarzają się rzadko. A jednak, „Kac Wawa” to film krytykowany przez wszystkich. Widzowie, krytycy filmowi – wszyscy twierdzą, że to prawdziwy gniot.

„Kac Wawa” brzmi niemal jak całkiem dobra komedia Todda Phillipsa „Kac Vegas”. Jednak, jak zdążyli dostrzec ci, którzy już go obejrzeli, poza tytułem nie ma on zbyt wiele wspólnego z amerykańskim filmem. Choć zamysł był podobny, to realizacja zupełnie się nie powiodła.

Łukasz Karwowski stworzył obraz, który spotkał się z ogromną antypatią wśród widzów. Poczucie humoru na najniższym poziomie, nieciekawa fabuła, bezsensowna puenta to czynniki, które kumulują się, przyprawiając nas o ból głowy. Do tego można jeszcze dodać sylwetki bohaterów, którzy kreowani są na niemiłych, a przy tym kretyńskich samców alfa.

Wszystko to w otoczeniu alkoholu, narkotyków i dziwek. Z pewnością nie jest to najlepszy obraz Warszawy. Jedną z najśmieszniejszych, a może raczej najgłupszych kwestii jest tu sam tytuł. W amerykańskiej wersji bohaterowie obudzili się na wielkim kacu i próbowali przypomnieć sobie, co działo się poprzedniej nocy. W „Kac Wawa” nawet tytułowy kac nie ma najmniejszego sensu. Mówi się o nim tylko w jednej scenie na końcu filmu. Przedstawiony jest warszawski wieczór kawalerski organizowany przez 5 znajomych, którzy nastawieni są na podryw i zabawę „na całego”. Ich przygody nie są ani trochę zabawne, ani nawet interesujące.

Cytując Jacka Sobczyńskiego z „Głosu Wielkopolski”: O „Kac Wawie” należy zapomnieć, schować głęboko przed światem.


Poprzedni artykuł

Następny artykuł

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>